Zaklęte ostrze

Posted on 08/11/2012 - autor:

0


Znów mam coś dla drużyn zaawansowanych, choć tym razem jest to warunek konieczny.

Pewnego dnia, w czasie gdy bohaterowie nie są zajęci ratowaniem świata, księżniczek i gromienia potworów, do ich siedziby (Nie mają? To źle, oj źle. Co z nich za sławetni bohaterowie?) przybywa dwójka podróżnych. Krasnoludzki mistrz sztuki kowalskiej oraz elfi czarodziej. Obaj cieszący się zasłużoną sławą jako wytwórcy doskonałych broni i zaklęć. Zaproponują jednemu z graczy, którego powinieneś dobrać bardzo ostrożnie i tak, by reszta nie poczuła się urażona, stworzenie krasnoludzkiego dzieła życia. Zbliża się czas śmierci kowala, więc pragnie, by jego cudem posługiwał się ktoś godny. Elf zaś, co ustalili z krasnoludem, wypełni broń prawdziwą mocą. Bla, bla, bla – tym musisz się zająć sam.

Niestety, wcale nie będzie łatwo zdobyć składniki. Kowal zażyczy sobie trzy rodzaje magicznej rudy, przy których adamantyt jest popularny jak liście w lesie. Ponadto skóra Mantikor na rękojeść i kości smoków do zaostrzenia. Do tego krew Koszmarnie Wielkiego Trolla (do hartowania ostrza). Łatwo nie będzie, a ponadto trzeba jeszcze dostarczyć składniki dla elfa. Mhm. Widzę, że domyślasz się, iż w tym wypadku będzie o nie nawet trudniej. W mojej przygodzie potrzebny był żołędź drzewca z Athel Loren (brak elfa w drużynie, więc zaczęli od reszty, którą uznali za łatwiejszą), odpryski buławy, którą dzierżyła jedyna w historii królowa krasnoludów wiek przed Wojną o Brodę (aktualnie w posiadaniu wampira ze Złych Ziem), osiem Kamieni Mocy z ośmiu Kolegiów i jeden Spaczeń średniej wielkości. Na sam koniec potrzeba po jednej kuli ze szmaragdu, ametystu, lazurytu oraz kwarcu.

Oczywiście musisz dopasować składniki do swojej kampanii, ale zasada, którą się kierowałem brzmiała:
‚Każdy fragment musi mieć swoją historię’
Ty też się tego trzymaj, a może Twojej drużynie uda się przeżyć i zebrać składniki. Mojej się to nie udało. W każdym bądź razie motyw nadaje się jako przygotowanie do wielkiej walki, jako nagroda za bohaterski czyn i tym podobne. Na pewno nie nadaje się do opcji ‚Pssst! Tak, Ty. Mogę Ci sprzedać artefakt, ale musisz przynieść mi parę rzeczy.’.

Na koniec zaznaczę, że to powinna być broń zasługująca na trzy miesiące sesji zbierania składników. Możesz wywalić opisy potężnych magicznych skarbów. Weź opisy artefaktów i zaszalej. Niech drużyna poczuje, że ma w ręku broń równą Excalibur’owi czy Ostrzu Armageddon’u. No i już wcześniej musisz wiedzieć, że zachwieje to równowagą scenariusza. Warto zasugerować drużynie wzmocnienie obrony domostwa.

Wszelkie pomysły na składniki i artefakty chętnie widziane w komentarzach. Zaznaczcie tylko w jakim świecie widzicie scenariusz bazowany na tym tekście.

Reklamy