Pieśń Demonów: Nermaxes, sługa Amy

Posted on 11/02/2013 - autor:

5


Cześć.
Dziś zaprezentuję Ci mój pomysł na kolejnego przeciwnika dla scenariusza Pieśń Demonów.

Nermaxes, sługa Amy to sprytny, morderczy i okrutny przeciwnik. Zupełnie inny niż Jiao. Jego nie widać z daleka, on po prostu staje na drodze drużyny w pewnym momencie. I wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Zakładam, że drużyna, która przeżyła spotkanie z Jiao, myśli miast bezwstydnie szarżować z zamiarem sieczenia i rąbania wrogów. Tak więc zacznijmy polowanie!

Drużyna wie, że ich przyjaciel jest więźniem. Uratowali świątynię, a może i parę osób przy okazji. Niestety, nie mają zbyt wiele czasu jeśli chcą przeszkodzić demonom, niezależnie od tego co by robiły. Parę chwil po upadku Jiao nad świątynią zaczną latać demony w dużej liczbie. Może nie legion, lecz na pewno więcej niż drużyna jest w stanie pokonać. Na szczęście są zbyt słabe, by wejść na teren świątyni. Nie zmienia to jednak faktu, że trzeba będzie pełznąć kanałami, lub też siecią piwnic, jeśli nie chcesz zeszmacić drużyny. Osobiście preferuję drugie wyjście, zarówno jako gracz jak i prowadzący. W żadnym razie nie będzie to jednak łatwa przechadzka.

W piwnicach co chwila słychać jakieś krzyki i inne hałasy dobiegające z góry. Warto zasugerować trochę bohaterstwa i ratowanie ludzi. W świątyni mogą przetrwać może ze dwa dni, a w tym czasie może nadejdzie pomoc. Ewentualnie gracze poradzą sobie z problemem. Chyba, że coś pójdzie nie tak i świątynia zostanie zniszczona.

Tak  więc gracze przemykają się w sieci piwnic, czasem ukatrupią jakąś poczwarę, czasem uratują człowieka i wskażą mu drogę do świątyni. Aż tu nagle natrafią na ścianę ze światła. Czy też może z krwi? Jak sądzisz, co będzie lepsze? Dobywający się zza nich nieziemski krzyk wściekłości i rozpaczy wywołuje ciarki przerażenia.
Mistrzu, ktoś tu jest. Pierwszy głos można uznać za przyjemny, przywodzi na myśl wróżki. Drugi zaś brzmi znajomo. Możesz wmówić, że coś kołacze na krawędzi przypomnienia. Zostawiam to w waszych… szponach. Nie chcę żadnych zakłóceń podczas składania ofiar. Słychać jak pobrzękująca metalem postać oddala się, wchodząc po schodach.

Gdy graczom w końcu uda się dostać do pomieszczenia, zobaczą magicznie spętanego anioła. Jego łańduchy stworzone są ze skóry i jelit. Tuż obok, z narzędziami oprawcy stoi Nermaxes i Varagine. Mniejszy rzuci coś w stylu „muszę przygotować ofiary” i odleci. Co nie będzie miało większego znaczenia, gdyż cała komnata wypełniona jest duszącym, zielonkawym dymem. Co rundę testy HT-2. Po każdej rundzie kara rośnie o -2. Pierwszy nieudany to zawroty głowy. Drugi oznacza nudności, a trzeci utratę przytomności. Gdy już wszystkie postacie stracą przytomność sugeruję zakończyć sesję słowami: Odezwę się do Was. Pora na prawdziwe wyzwanie, chwilę chwały Nermaxes’a.

Nermaxes, sługa Amy.

Masz tu możliwość zrobienia wszystkiego, co tylko uznasz za sensowne. Nermaxes jest koszmarem, złym wspomnieniem i strachem spod łóżka. A gracze trafili do krainy snów. Ważne jest by znać swoich graczy, a jeżeli wiesz czego się boją, to możesz naprawdę ich przerazić.
Wyobrażam sobie jak prowadzący wrzuca mnie do starego dworu, pełnego pajęczyn i ledwo widocznych dzieci. W spotkaniu z jednym graczem jest bardzo duża możliwość dopasowania warunków i zwiększenia wpływu. Wykorzystaj to by oddać potworność sytuacji. Pod koniec przeżyć gracz musi zmierzyć się ze strachem anioła.

Moje sugestie na strachy anioła są bazowane na mitologii chrześcijańskiej, choć nic nie stoi na przeszkodzie byś wykorzystał cokolwiek wpadnie Ci do głowy. Śmierć podczas wizji oznacza śmierć postaci.
Strach przed Upadkiem
. W pewnym momencie postać zaczyna spadać, a obok niej spada także anioł. W chmurach widać innych niebian. W dole ziemia rozstępuje się odsłaniając Piekło. Potrzebne będą argumenty i uczucia, by zdołał rozłożyć skrzydła i zrozumiał, że umie latać. Niestey gdy tylko zerwie się do lotu opadną nań sieci i rozlegną się zaklęcia Inkwizycji lub Łowców Demonów, zależnie od tego co bardziej Ci odpowiada. Ja będę wykorzystywał te nazwy zamiennie. Wizja się skończy.

Strach przed Nawróconym. Jak można pozwolić powrócić tym, którzy nigdy nie mieli prawa się zbuntować? Gracz staje u boku anioła, tuż przy bramie do niebios, do której dobija się pełen skruchy Upadły. Jak tu takiemu zaufać? Jak przekonać anioły, że należy dać szansę? W pewnym momencie da się dostrzec stos, na którym płonie Nawrócony. Inkwizycja daje mu szansę na odkupienie grzechów? Wizja się skończy.

Strach przed Ludźmi. Ci, którzy mają wolną wolę są nieprzewidywalni i mogą być zarówno pomocą jak i przeszkodą. Na przykład Łowcy Demonów. W wizji tego anioła są oni narzędziem terroru pośród demonów i aniołów. Jak z takimi rozmawiać? Chcą wiedzieć wszystko, ale nie zostali wybrani by tę wiedzę posiadać. Anioł zostaje wezwany przez Walter’a, którego wcześniej opisywałem jako czarodzieja. Szybko przemijające wizje pokazują jak anioł zgadza się na jakąś wymianę usług, po czym kończy tutaj. Wizja się skończy.

Inne rodzaje strachu zostawiam Tobie, ale myślę, że ogólną myśl załapałeś. Coś się dzieje, a na końcu pojawia się Inkwizytor, który wszystko psuje.
Po zakończeniu wizji gracze się obudzą. Są niesieni przez mniejsze demony. Zostali ograbieni ze swojego dobytku. A co gorsza są w miejscu, którego nie kojarzą. Jeśli zechcą poczekać aż demony ich gdzieś zaniosą, to najpewniej skończą zakuci w celi.

Nermaxes wykorzystuje mgłę do wyczucia i stworzenia strachu u gracza. Wykorzystuj wszystkie sztuczki, jakie znasz, by wywołać należyty efekt. To w końcu przeciwnik wart zachodu. Źródło słowa „demon” można tłumaczyć jako „mędrzec” czy „ten, który widzi zakryte”. Ten demon nie powinien przynieść ujmy swojemu panu. Właściwie pani, ale o Amy może napiszę gdy już ją wykorzystam. Strach, niepewność i zagubienie. Może wykorzytasz coś z Mitów Cthluhu czy dzieł Edgara Alana Poe? Kto powiedział, że cała grupa nie może się bać?

Po skończonej potyczce gracze może wrócą do sali z aniołem. Niestety jest już martwy. Zdołał napisać swoją krwią:
Inkwizycji nie można ufać!
Schody, którymi wyleciał Varagine prowadzą na rynek. Niestety, tej części jeszcze nie przemyślałem należycie, więc przeczytasz o tym w następnym wspisie.

Tak więc dziś daję Ci wszystko prócz zasad do rzutów kośćmi. Gnom zwrócił mi uwagę, że mocno przygotowuję walki, mimo iż jestem wielkim fanem klimatu na sesjach. Od klimatu jest tylko jedna rzecz, która bardziej mi się podoba na sesjach. Grupowy udział w klimatycznej potyczce. Nawet nie musi to być walka z wrogiem. Raz spotkałem się z doskonale przeprowadzonym pojedynkiem. No, ale druga część zdania oscylowała wokół zasad GURPSa. Tu ma rację, nie wykorzystuję nawet części dobra, które daje ten system. Niemniej liczę na to, że Ty weźmiesz mój tekst, przemyślisz go i sprawisz, że Nermaxes’a nie da się zapomnieć.

Pozdrawiam
Devisto

Reklamy