Kroniki

Posted on 03/05/2013 - autor:

3


Cześć
Dziś chcę Ci przedstawić moje rozwiązanie problemu „Nie chce mi się tego pisać, a przecie nie spamiętam”. Jednak pierw krótkie wprowadzenie.

Prowadzę wiele kampanii. Często kończą się one szybko, niespodziewanie i krwawo. Uwielbiam też wszelkiego typu dzienniki, zapiski i wszystkie inne artefakty, które tworzą gracze. Zwłaszcza gdy mogę położyć na tym łapki. Ciężko jest przekonać graczy do spisywania dzienników. Z jakiegoś powodu nie przepadają za ręcznym pisaniem… Nie wiem dlaczego. Pewnie fakt, że rzeczy, które zabrałem już raczej nie wracają na światło dzienne, ma z tym coś wspólnego. Szkoda, ale mój pokój i tak cierpi na brak półek, gdzie mógłbym składować kolejne skarby z sesji.

Każdy z nowych autorów gra na sesjach prowadzonych przeze mnie. Czasami prowadzą także swoje kampanie. Jednak warunkiem moich sesji stało się spisywanie dziennika postaci i umieszczanie go na blogu. Mam co do tego pomysłu równie wiele obaw co nadziei, a większość dotyczy tego, co stanie się gdy jeden z graczy opublikuje swoje niecne poczynania, które godzą w drużynę. Niemniej niech Was nie zwiedzie moja akceptacja elektronicznych tekstów! Wciąż przedkładam nad nie słowa spisane w starym zeszycie, które czasem ciężko odcyfrować, a które potrafią przekazać więcej emocji, niż czcionka na monitorze.

Tak w ogóle, to nie wiem dlaczego oni jeszcze ze mną grają. Niemalże po każdej sesji słyszę „zniszczyłeś psychikę mojej postaci” albo „przegiąłeś, głowa mnie boli”. I do tego jeszcze durne wymogi notatek, punktualności i, z braku innego słowa, kreatywnie oryginalny styl prowadzenia. Cóż, zgodzili się, więc mogę wymagać.
<Demoniczny śmiech prowadzącego>

Pozdrawiam
D.

Reklamy
Posted in: Kroniki, Warsztat