Trzydzieści wpisów: GURPS (odc.5)

Posted on 15/05/2014 - autor:

1


Cześć

Dziś pora przedstawić wadę, którą lubię widzieć na kartach postaci. Tak na mojej jak i u graczy. Code of Honor, czyli zbiór zasad, którymi kieruje się dana postać.

Dlaczego? Przede wszystkim daje to graczowi, drużynie oraz mnie parę punktów odniesienia. Wiedząc jakie ma zasady dana postać można dużo łatwiej i przyjemniej z nią obcować. Oczywiście nie mam tu na myśli spisania setki zakazów i nakazów dotyczących każdego szczegółu postaci. Raczej mówimy o ogólnych zdaniach. To już nie będzie postać, która działa nieprzewidywalnie, o ile gracze mogą zachowywać się przewidywalnie. Wiedząc, że ktoś postępuje wedle zasad kodeksu plemienia Łubu Dubu można domyślać się paru rzeczy.

Ważniejsze jest jednak to, że kodeks nie jest niezniszczalny. Jakkolwiek ta wada symbolizuje przekonania danego bohatera i jego sposób myślenia, to może się zmieniać. Przykro mi słyszeć, że krzyżowiec idealista, który zobaczył prawdziwe piekło krucjaty nada musi, wedle eMGa, trzymać się swojej wyidealizowanej wizji rzeczywistości, w której powstał jego kodeks. Jak w takim razie przeżycia mają wpływać na postać? Skąd w ogóle pedeki!? Taka uwaga między nami, mistrzami. Kodeks MUSI się rozwijać tak samo, jak rozwija się postać. Przeżycia, które nie wpływają na postać są słabe. Szybko zostaną zapomniane przez gracza. Ze swojej kariery gracza pamiętam to, że były setki walk, ale tylko dwie czy trzy zapadły mi w pamięć. A to właśnie dlatego, że zmieniły coś w postaci.

Kolejny powód to konflikty zewnętrzne. Znaczy nie zmiana kodeksu postaci, ale konflikt pomiędzy kodeksami. Pewien mistrz powiedział, że jedną z jego ulubionych sesji była ta, którą spędziliśmy kłócąc się o to co należy zrobić z bandytami. Ja miałem pewne podejście, druga osoba inne, a trzecia była niezdecydowana. I całą sesję się kłóciliśmy. Ważne jest to, że drużyna się nie rozpadła, to był konflikt, nie walka. Ja także uwielbiam posłuchać dyskusji bohaterów. Co prawda nie zawsze jest na to czas w środku walki, ale takie zachowanie ma cholernie dużo zalet. Wciąga wszystkich dokoła w scenę. Przecie skoro rycerz kłóci się z magiem, to coś jest na rzeczy, prawda? Po drugie daje odsapnąć prowadzącemu. Można albo sobie posłuchać, dzięki czemu można zyskać ciekawe pomysły na kolejne wątki, albo ogarnąć co miało być za chwilę.

No i bardzo ważna cecha tej wady. Jej zakres punktowy jest bardzo elastyczny. Jakkolwiek wszystko w GURPSie można poddać modyfikacjom, to ta ma wbudowane cztery poziomy. Za jeden, pięć, dziesięć lub piętnaście. Mało kto modyfikuje wady, więc taka oficjalna zabawka dużo ułatwia. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by wycenić kodeks na dwa, osiem czy pierdyliard punktów.

Pozdrawiam
D.

P.S.
Obrazek wynika z bardzo prostej myśli. Honor, szachy, czerń i biel. Tak, z takimi skojarzeniami muszą walczyć moi gracze. <demoniczny śmiech>

Reklamy