Rozdział IV: Polowanie

Posted on 18/03/2015 - autor:

10


Cześć
W poprzednim rozdziale Katarzyna spotkała się z wyjątkowym przeciwnikiem, którego sprytu i mocy ewidentnie nie doceniła. Podczas głosowania uznaliście, że powinna ona ściągnąć jak najwięcej magów, by razem dopaść i zniszczyć smoczego potomka.

Dzisiejsze głosowanie będzie brzemienne w skutki. Katarzyna jest mistrzynią magii ziemi oraz metalu, raczej skupiona jest na obronie oraz wzmacnianiu sojuszników niż bezpośrednim niszczeniu kulami ognia. Warto się zastanowić, jako że przeciwnik nie wybacza.

Głosowanie otwarte do 29 III 2015, co oznacza że w przyszłym tygodniu nie będzie kolejnego rozdziału. Pojawi się on za dwa tygodnie.

Xy’Kar jest doświadczonym i potężnym magiem, któremu służy spora banda dzieci smoków. Większość z nich nie powinna stanowić dla mnie zagrożenia, jednak pośród nich jest potwór, który zdołał uszkodzić mojego golema. Na dodatek podczas bitwy w Leśnym Targu Xy’Kar pokazał, że jest sprawnym dowódcą. Przeprowadził sprawną akcję i ukradł skrzynkę, którą odkopałam parę dni temu.

Sama nie dam rady go zabić, potrzebuję pomocy. Muszę ściągnąć tutaj magów, którzy pomogą mi w wytropieniu i pokonaniu stada Xy’Kara. Niestety, w zasięgu szybkiej reakcji znajduje się co najwyżej ośmiu magów. Mimo to wysłałam listy także do tych bardziej oddalonych, dobrze by rada Geomantów wiedziała o sytuacji na pograniczu.

Trzy dni spędziłam w kuźni, przy pomocy kowali naprawiając mojego golema. Wydawało mi się, że będęhttp://www.dragnix.net/Digital_and_Analog_Dragons/Dungeons_&_Dragons_-_Wrath_of_the_Dragon_God/D&D-WofDG_20.jpg musiała poświęcić więcej czasu i energii, ale okazało się że nogi wciąż nadają się do wykorzystania i wystarczy je tylko na nowo przymocować. Przy okazji zmodernizowałam nieco stawy mojego konstruktu, wzmacniając je i, mam nadzieję, zabezpieczając przed kolejnym wyrwaniem. Część mieszkańców uciekła, zaś pośród tych, którzy pozostali wielu widzi we mnie powód, dla którego dzieci smoków zaatakowały ich miasteczko. Kapitan straży nadal ze mną współpracuje, jednak wiem, że uważa mnie za winną ran, jakie zadał Xy’Kar strażnikom swoim pulsem, gdy rozproszył wszystkie zaklęcia w okolicy. Wbrew pozorom umarły tylko cztery osoby, ale wiele domów zostało nadpalonych, a szpony smoczydeł uszkodziły ich dachy.

Niestety, Jahaas zdecydował się wyruszyć w zupełnie inną stronę. Uznał, że wojny z Xy’Karem są dla niego mniej istotne niż odnalezienie jego siostry, którą uprowadziła sekta. Nie wyjaśnił mi nic więcej…

Przez kolejne trzy dni zjawiali się magowie. W sumie sześć dni zajęło nam zebranie się w sile, która powinna poradzić sobie z nieoczekiwanie potężnym zagrożeniem.

Pierwszy pojawił się widzący Enfal, o którym później mi opowiedziano, że należy do Poszukiwaczy Zaginionego Dziedzictwa, organizacji elfów szukającej sposobu na przywrócenie elfom mocy magicznych. Które to zostały im odebrane podczas wieków niewoli u smoka. Jest energicznym i przyjaznym elfem, ale mam wrażenie, że widział zbyt wiele okrucieństwa w swoim życiu. Coś takiego sprawia, że wywołuje on na mnie wrażenie bezlitosnego maga, osoby która zrobi wszystko, by osiągnąć swój cel. Zresztą zapowiedział podczas spotkania magów, że chce ciało Xy’Kara do badań. Jest mistrzem magii wróżenia i uzdrawiania.

Następny pojawił się Kroczący L’Kon z odległego Rai’Ga, państwa ludzi. Młody i postawny, gdy przemawiał jego donośny głos w mgnieniu uciszał nasze dyskusje. Nie znam go, nigdy o nim nie słyszałam. Przedstawił się jako mistrz magii tworzenia i przywoływania. Ciekawe mają kategorie magii w Rai’Ga. No, ale grunt, że się zjawił. Może zdoła przywołać dość istot, by zrównoważyć armię Xy’Kara. Poza tym skupia na sobie uwagę, nawet pośród doświadczonych i starszych magów udaje mu się wzbudzić szacunek. Wydaje mi się, że jest nauczycielem w swoim kraju.

Kolejna przybyła Pani Źródeł z Prastarych Puszcz. Elfka z driadą w rodzinie. Jest najstarszą istotą, która przybyła na moje wezwanie. Z tego co wiem walczyła z Hodowcą podczas jego najazdu na Matecznik. Specjalizuje się w magii ziemi oraz wody, w przedziwny sposób łącząc te dwa elementy. Jako osoba sprawiła na mnie wrażenie dość nieobecnej i rozważnej. Prawdopodobnie jej doświadczenie będzie bardzo ważne podczas naszego polowania.

Na miejscu zjawił się także wielebny Galeb Galvinson z Miasta Źródeł. Ponoć nie dostał żadnego listu, a przybył do Leśnego Targu wiedziony intuicją. Ot kapłani, ale cieszę się że się tu znalazł. Stary i doświadczony wojownik będzie wielce przydatny. Jednak jako osoba jest diabelnie irytujący. Traktuje mnie jak małą dziewczynkę, niezdolną do walki i głupią. Sprzeciwia mi się na każdym kroku, jednak przywykłam do takiego traktowania i daruję mu protekcjonalny ton. Mamy ważniejsze sprawy niż stereotypy. Wiem, że uczył się u Geomantów i biegle posługuje się magią ziemi oraz potrafi uzdrawiać. Mimo całej swojej charyzmy i przeświadczenia o swojej wartości nie zdołał przyćmić Kroczącego L’Kon, który nieformalnie zajął się kierowaniem dyskusji na odpowiedni temat.

Ostatnia pojawiła się Wiedźma, znana na pograniczu ze swojej nieprzejednanej wrogości do wszystkiego, co pochodzi od smoków. Cieszę się, że ta starowinka dostała mój list. Posiada wiedzę, która ustępuje tylko doświadczeniu Eliony, ale nawet gdy się ze sobą nie zgadzają, to potrafią szybko wypracować kompromis. Mężczyźni zaś ciągną swoje kłótnie, w nieskończoność próbując udowodnić swoją rację. Ech, nikt nie mówił że magowie mają współpracę we krwi. Co ciekawe Wiedźma nie podaje swojego imienia, ale nie ma obiekcji by przedstawić nam swoje moce. Jej magia jest związana z roślinami oraz wszystkim, co pośród nich chroni i leczy.

https://af11.files.wordpress.com/2011/04/alg_godfather_meeting.jpg

THE GODFATHER, Richard Conte, Marlon Brando, Robert Duvall, 1972 Original Filename: MSDGODF_EC025_H.JPGvia Flatbed Web

Narady zajęły nam dwa dni. Dwa cholerne dni, podczas których Xy’Kar mógł umknąć na koniec świata albo otworzyć moją skrzynkę! Ustaliliśmy że podzielimy się na trzy drużyny, które będą szukać śladów Xy’Kara. Po trafieniu na ślad drużyna ma powiadomić pozostałe dwie i zacząć zbierać manę. Nadciągające wsparcie będzie przeprowadzało żniwa po drodze, tak by nikt z nas nie został odcięty od źródeł.

Jedna z par ruszy na wschód, wzdłuż granicy Prastarych Puszcz. Druga na południowy wschód, w okolice miejsca w którym odnalazłam skrzynkę. Trzecia drużyna zbada tereny na południe od Leśnego Targu. Pozostało tylko podzielić się na drużyny i wybrać teren zwiadu. Ja ruszę na południowy zachód, w okolice miejsca gdzie odnalazłam skradzioną skrzynkę.

Kogo powinnam ze sobą zabrać?

Pozdrawiam,
Devisto.

Reklamy